„Bezgranicznie zasmucona oparła się o kominek z wzrokiem zagubionym w nocnym mroku, z duszą pogrążoną w rozpaczy.
Te tak nie podobne do siebie usposobienia króla i królowej zwróciły powszechną uwagę. Królowa z trudem powstrzymywała łzy, a król w dalszym ciągu spożywał kolację z apetytem, właściwym wszystkim Burbonom.
Salon powoli opróżniał się. Grupki ludzi topniały niczym śnieg pod promieniami słońca, ukazując gdzieniegdzie czarną, niewesołą ziemię.
Widząc, jak rzedną wojownicze szeregi, na które tak bardzo liczyła, królowa poczuła naraz, że oto rozpada się jej własna potęga, podobnie jak kiedyś morze pochłonęło na rozkaz Wszechmogącego niezliczone zastępy wojsk Asyryjczyków i Amaletyjczyków.
Z odrętwienia wyrwał ją pełen słodyczy głos hrabiny Ju
lianowej, która zbliżała się do niej wraz ze swą szwagierką
Dianą de Polignac. Na dźwięk tego głosu znów odżyła w sercu
dumnej kobiety nadzieja na lepszą przyszłość, bo wszak szcze
ra i prawdziwie oddana przyjaciółka warta była więcej niż
dziesięć tronów.
— O, to ty, to ty! — szeptała tuląc w ramionach hrabinę. — A więc została mi jeszcze wierna przyjaciółka!
Długo powstrzymywane łzy popłynęły z oczu. Nie były to jednak łzy goryczy, przeciwnie — sprawiały ulgę. Zamiast przygnębiać, uwalniały serce od ciężaru. Zapadła chwila ciszy., Królowa nadal trzymała hrabinę w objęciach. Tym razem milczenie przerwała księżna, która trzymała za rękę swą szwagierkę.“(12)


citroen serwis warszawa |nóż do kosiarki |Bukmacher